Wpływ mediów społecznościowych na sposób, w jaki gotujemy

Jeszcze dwadzieścia lat temu przepisy przekazywano z pokolenia na pokolenie — w zeszytach pisanych ręcznie, w rozmowach przy stole. Dziś wystarczy otworzyć telefon. Wpływ mediów społecznościowych na gotowanie jest ogromny i ciągle rośnie. Według raportu Statista z 2023 roku ponad 60% użytkowników TikToka i Instagrama przyznało, że przynajmniej raz w miesiącu wypróbowało przepis znaleziony w mediach społecznościowych.
To nie jest moda. To zmiana strukturalna w tym, jak planujemy posiłki, robimy zakupy i rozumiemy jedzenie.
Algorytm zamiast babci
Kiedyś autorytetem w kuchni była babcia lub mama. Teraz jest nim algorytm. Platformy takie jak TikTok, Instagram czy YouTube decydują, co trafia na nasze ekrany — i pośrednio, co ląduje na naszych talerzach. Krótkie filmy z przepisami potrafią zdobyć miliony wyświetleń w ciągu doby. Fenomen „FoodTok" — kulinarnej części TikToka — przyciągnął w samym 2022 roku ponad 165 miliardów wyświetleń treści oznaczonych hashtagiem #food.
Efekt? Przepisy stały się wirusowe. Feta pasta, cloud bread, smażony lód — te dania nie trafiły na stoły przez kuchenne eksperymenty, lecz przez zasięg.
Kuchnia bez granic — i bez cenzury
Jednym z głównych skutków tego zjawiska jest globalizacja ogrzewania. Polacy odkrywają kuchnie, o których wcześniej nie słyszeli - etiopską, peruwiańską, gruzińską. Problem jednak w tym, że część treści kulinarnych jest niedostępna z powodu geolokalizacji. Twórcy z Ameryki Łacińskiej czy Azji Południowo-wschodniej często publikują materiały dostępne tylko lokalnie.
Właśnie dlatego coraz więcej kulinarnych pasjonatów korzysta z narzędzi takich jak VeePN. Za pomocą VeePN, a raczej jego serwerowego VPN, istnieje możliwość podłączenia wirtualnej lokalizacji i dostępu do treści zablokowanych regionalnie. Musicie zobaczyć, co gotuje się dziś w Limie? Serwery VPN w Indie otwierają ci drzwi do przepisów, które nigdy nie dotarły do kanału informacyjnego w inny sposób.
Jak social media zmieniają to, co kupujemy
Wpływ mediów społecznościowych widać wyraźnie w sklepach. Badanie Nielsen z 2022 roku wykazało, że 45% konsumentów w wieku 18–34 lata kupiło produkt spożywczy dlatego, że zobaczyło go w mediach społecznościowych. Składniki niszowe stają się mainstreamem dosłownie z dnia na dzień.
Kilka przykładów z ostatnich lat mówi samo za siebie:
- Miso i tahini — do niedawna niszowe, teraz w każdym większym supermarkecie
- Matcha — eksport z Japonii wzrósł o 55% między 2020 a 2023 rokiem
- Kimchi — sprzedaż w Polsce wzrosła trzykrotnie po fali popularności K-contentu
- Teff i amarantus — zbożowe superfoods wylansowane przez twórców lifestyle'owych
Algorytm nie pyta, czy masz czas gotować. On po prostu pokazuje, że możesz.
Przepis na viralowy sukces
Co sprawia, że danie staje się hitem? Badacze z Cornell University przeprowadzili analizę ponad 100 tysięcy przepisów opublikowanych online i wskazali kilka cech charakterystycznych dla treści, które się „przebijają". Liczy się prostota wykonania, spektakularny efekt wizualny i czas przygotowania poniżej 30 minut.
„Ludzie nie chcą już oglądać gotowania. Chcą, żeby gotowanie wyglądało jak magia — szybka, efektowna i powtarzalna w domu" — tak zjawisko opisują analitycy trendów kulinarnych z platformy Tastemade.
Stąd sukces formatów takich jak „5 składników, 15 minut" czy „twoją babcię to zaszokowało". Treść musi działać na emocje i budzić przekonanie: ja też to potrafię.
Społeczność zamiast samotnej kuchni
Społeczność zamiast samotnej kuchni
Jest to jednak coś, czego nie można zbagatelizować: media społecznościowe, które naruszają społeczność wokół społeczności. Grupy na Facebooku poświęcone domowemu pieczeniu chleba, w czasie, gdy znajdują się w nim członkowie odrębnego personelu. Ludzie wymieniali się, wspierali, pytali o błędy.
Gotowanie przestało być wykonywaną w samotności za zamkniętymi drzwiami. Stało się wspólne - nawet jeśli każdy robi to we własnej kuchni. Można w pełni korzystać z tych globalnych społeczności, warto mieć to, że nic nie jest ograniczone i chronione. Najłatwiejszym sposobem osiągnięcia tych celów jest aktywacja dostępu VPN. Dzięki niemu treści z całego świata będą dostępne z większym stopniem bezpieczeństwa.
Ciemna strona kulinarnego feedu
Nie wszystko w tym obrazku jest apetyczne. Media społecznościowe promują nierzadko nierealistyczne standardy — idealnie ułożony talerz, perfekcyjne oświetlenie, dania, których przygotowanie trwało godzinami, a na filmie wygląda na pięć minut. To rodzi frustrację. Badanie opublikowane w „Appetite Journal" w 2021 roku wykazało, że częste oglądanie treści kulinarnych koreluje z wyższym poziomem niezadowolenia z własnych umiejętności gotowania.
Do tego dochodzi problem dezinformacji żywieniowej. Trendy dietetyczne — takie jak surowe mięso, ekstremalne detoksy czy eliminacja całych grup produktów — szerzą się w mediach społecznościowych bez żadnej weryfikacji. Łatwość publikowania treści kulinarnych to jednocześnie jej słabość.
Gotowanie na żywo — nowy rytuał
Transmisje na żywo to kolejny etap tej rewolucji. Twórcy gotują w czasie rzeczywistym, widzowie komentują, pytają, sugerują zmiany. To coś więcej niż przepis — to interakcja. Platformy takie jak Instagram Live czy YouTube notują rosnące zaangażowanie właśnie przy tego typu formatach.
Od ekranu do talerza
Droga od inspiracji do gotowego dania skróciła się drastycznie. Widzisz przepis o 18:00, o 19:30 jesz gotowe danie. Media społecznościowe nie tylko zmieniły to, co gotujemy — zmieniły też kiedy i jak szybko podejmujemy decyzje przy garach.
Co dalej z naszymi talerzami?
Wpływ mediów społecznościowych na gotowanie będzie tylko rósł. Sztuczna inteligencja już teraz generuje spersonalizowane przepisy na podstawie tego, co masz w lodówce. Formaty wideo stają się coraz krótsze, bardziej dynamiczne. Twórcy kulinarni zamieniają się w prawdziwych influencerów lifestylowych z wielomilionowymi zasięgami.
Jedno jest pewne: kuchnia nigdy nie była tak otwarta na świat. I nigdy tak bardzo nie zależała od tego, co podsunie jej algorytm.