Zamiast smażyć kotlety – zrób je tak. Są lżejsze i smakują jak domowe

Kotlety mielone najczęściej kojarzą się z patelnią, zapachem rozgrzanego tłuszczu i koniecznością stania przy kuchence. A przecież można je przygotować inaczej, bez smażenia, za to z efektem, który zaskakuje smakiem i lekkością. Pieczone kotlety mielone, przygotowane na blasze z dodatkiem odrobiny rosołu, mają w sobie wszystko to, co lubi się w domowym obiedzie – miękkość, soczystość i przyjemny aromat. Ten sposób pozwala uzyskać kotlety, które nie są ciężkie, a jednocześnie nie tracą swojskiego charakteru.
- Dlaczego coraz częściej rezygnuje się ze smażenia?
- Po co dodawać rosół do kotletów na blachę?
- Jak wilgoć wpływa na mięso podczas pieczenia?
- Dlaczego pieczenie uchodzi za zdrowszy wybór?
- Czy takie kotlety nadal smakują jak z domu?
Dlaczego coraz częściej rezygnuje się ze smażenia?
Smażenie kotletów to metoda znana od lat, ale wymaga ciągłej uwagi, odpowiedniej ilości tłuszczu i dobrej patelni. W piekarniku wszystko przebiega nieco inaczej – kotlety układa się na blasze, wstawia do nagrzanego wnętrza i można zająć się innymi sprawami. Brak konieczności użycia dużej ilości tłuszczu sprawia, że danie jest lżejsze i nie obciąża tak bardzo po obiedzie. To duże ułatwienie, zwłaszcza gdy gotuje się dla całej rodziny. Pieczenie pozwala też uniknąć zapachu smażenia, który długo utrzymuje się w mieszkaniu, co doceni każdy, kto nie przepada za zbyt intensywnymi zapachami.
Po co dodawać rosół do kotletów na blachę?
Niewielka ilość rosołu wlana na blachę nie jest przypadkiem. Wilgoć unosząca się w piekarniku sprawia, że mięso nie wysycha i zachowuje przyjemną miękkość. Kotlety pieką się równomiernie, a ich wnętrze pozostaje delikatne i soczyste. Rosół dodatkowo podbija smak, nawet jeśli używa się jego bardzo małej ilości. Ten manewr znany jest między innymi z innych potraw, np. gdy do pieczeni dolewa się trochę bulionu, by nic się nie przypaliło i było czym polać ziemniaki.
Jak wilgoć wpływa na mięso podczas pieczenia?
Obecność pary w piekarniku sprawia, że mięso ścina się łagodniej. Dzięki temu kotlety nie twardnieją i nie kruszą się przy krojeniu. Wilgoć chroni je przed utratą soków, które przy wysokiej temperaturze łatwo uciekają. W efekcie każdy kęs jest przyjemny i delikatny. To szczególnie ważne wtedy, gdy kotlety mają trafić także do dzieci albo osób, które wolą miękkie potrawy. Pieczone w ten sposób mielone dobrze smakują również po odgrzaniu, co jest bardzo praktyczne. Można zrobić podwójną porcję i mieć obiad na dwa dni.
Dlaczego pieczenie uchodzi za zdrowszy wybór?
Pieczenie pozwala ograniczyć ilość tłuszczu, który w smażonych kotletach wchłania się w mięso. To oznacza jednocześnie, że takie kotlety mają zdecydowanie niższą kaloryczność. Brak intensywnego smażenia oznacza także brak przypalonej panierki czy ciemnych fragmentów. Kotlety przygotowane w piekarniku są łagodniejsze dla żołądka i nie pozostawiają uczucia ciężkości. To rozwiązanie, po które chętnie sięga się w tygodniu, gdy obiad ma być prosty, ale nadal kojarzyć się z domowym jedzeniem. Wystarczy dobrać ulubione dodatki – surówkę, kaszę albo ziemniaki – i obiad jest gotowy bez stania przy kuchence.

Czy takie kotlety nadal smakują jak z domu?
Choć sposób przygotowania jest inny, smak pozostaje bardzo znajomy. Mięso doprawione klasycznie, z dodatkiem cebuli i bułki, po upieczeniu nadal przypomina klasykę. Delikatny aromat rosołu tylko wzmacnia to wrażenie. Kotlety można podać prosto z blachy albo polać sosem, który powstanie na dnie. To danie, które spokojnie wpisuje się w listę potraw dobrych na każdy dzień, bez zbędnych udziwnień. Raz spróbowane, często na stałe zastępuje smażoną wersję, zwłaszcza gdy liczy się wygoda i lekkość.