Będą otwarci w każdą niedzielę. Sieć handlowa znalazła lukę w przepisach

Jeszcze niedawno w niedziele niehandlowe większość dużych sklepów pozostawała zamknięta. Teraz okazuje się, że część sieci znalazła sposób, by legalnie przyjmować klientów także w dni objęte zakazem handlu. Wystarczyło uruchomić dodatkową działalność, która pozwala skorzystać z wyjątków zapisanych w przepisach. Rozwiązanie wywołuje ogromne emocje. Jedni mówią o przedsiębiorczości i sprycie, inni o obchodzeniu prawa. Pewne jest jedno - temat znów rozpalił dyskusję o przyszłości handlu w niedziele.
- Czytelnia zamiast zamkniętych drzwi
- Klub czytelnika otworzył nową furtkę
- Związkowcy alarmują: przepisy są obchodzone
- Sądy już zabierały głos w podobnych sprawach
- To ten sklep zdecydował się na taki krok
- Kiedy najbliższa niedziela handlowa?
Czytelnia zamiast zamkniętych drzwi
Coraz więcej sieci handlowych szuka sposobów na funkcjonowanie również w niedziele niehandlowe. Jednym z najpopularniejszych rozwiązań stało się tworzenie czytelni i uruchamianie usług związanych z wypożyczaniem książek. Dzięki temu sklepy mogą korzystać z wyjątków przewidzianych w przepisach i pozostawać otwarte także w dni objęte zakazem handlu. Dla klientów oznacza to możliwość zrobienia zakupów wtedy, gdy większość marketów jest zamknięta. Takie działania budzą jednak spore kontrowersje. Zwolennicy podkreślają, że przedsiębiorcy działają w granicach obowiązującego prawa, natomiast krytycy przekonują, że celem takich rozwiązań jest przede wszystkim utrzymanie sprzedaży mimo ograniczeń. W efekcie dyskusja o handlu w niedziele ponownie nabiera tempa.
Klub czytelnika otworzył nową furtkę
Podstawą całego rozwiązania jest uruchomienie działalności związanej z książkami. Klienci mogą dołączyć do specjalnego klubu czytelnika i korzystać z możliwości wypożyczania wybranych tytułów po wypełnieniu odpowiedniego formularza. Dzięki temu placówka działa nie tylko jako sklep, ale również jako miejsce oferujące usługi związane z czytelnictwem. Zwolennicy takiego modelu podkreślają, że przedsiębiorcy korzystają z wyjątków przewidzianych przez prawo i nie naruszają obowiązujących przepisów. Krytycy mają jednak odmienne zdanie. Ich zdaniem działalność czytelnicza często pełni jedynie dodatkową funkcję, podczas gdy głównym celem pozostaje prowadzenie sprzedaży także w niedziele niehandlowe. To właśnie dlatego temat wciąż budzi emocje i wywołuje dyskusje na temat ewentualnych zmian w przepisach.
Związkowcy alarmują: przepisy są obchodzone
Największe emocje wokół takich działań wyrażają organizacje reprezentujące pracowników handlu. Ich przedstawiciele od dłuższego czasu wskazują, że kolejne wyjątki wykorzystywane przez sklepy prowadzą do stopniowego osłabiania zakazu handlu w niedziele. Według nich przedsiębiorcy coraz częściej znajdują nowe sposoby na utrzymanie działalności, podczas gdy pierwotnym celem ustawy było zapewnienie pracownikom większej liczby wolnych dni. Krytycy obecnych rozwiązań twierdzą, że sankcje za naruszanie przepisów są niewystarczające i nie stanowią realnej bariery dla dużych podmiotów handlowych. W ich opinii potencjalne korzyści finansowe wynikające z otwarcia sklepu są znacznie większe niż ryzyko związane z ewentualną karą. To właśnie dlatego coraz częściej pojawiają się postulaty zaostrzenia przepisów oraz zwiększenia wysokości grzywien. Zwolennicy zmian argumentują, że bez zdecydowanych działań kolejne sieci będą sięgały po podobne rozwiązania, a zakaz handlu stanie się w praktyce coraz mniej skuteczny.
Sądy już zabierały głos w podobnych sprawach
Kwestia funkcjonowania sklepów w niedziele niehandlowe wielokrotnie trafiała już pod ocenę wymiaru sprawiedliwości. W ostatnich latach zapadło szereg rozstrzygnięć dotyczących prób korzystania z wyjątków przewidzianych przez ustawę. W wielu przypadkach analizowano, czy dodatkowa działalność prowadzona przez sklep ma charakter rzeczywisty, czy jedynie formalny. Prawnicy podkreślają, że każda sprawa wymaga indywidualnej oceny i nie zawsze można automatycznie uznać dane rozwiązanie za zgodne lub niezgodne z prawem. Jednocześnie kolejne postępowania pokazują, że granica między legalnym wykorzystaniem wyjątków a próbą obejścia przepisów bywa bardzo cienka. To właśnie dlatego każda nowa inicjatywa tego typu przyciąga uwagę zarówno związków zawodowych, jak i organów kontrolnych. Ostateczna ocena może zależeć od wielu czynników, w tym skali prowadzonej działalności dodatkowej oraz jej faktycznego znaczenia dla funkcjonowania placówki.
To ten sklep zdecydował się na taki krok
Placówką, która zdecydowała się na taki krok, jest market sieci E.Leclerc w Radomiu, mieszczący się przy ulicy Toruńskiej 1. Sklep poinformował klientów, że od 14 czerwca 2026 roku będzie otwarty we wszystkie niedziele, również te objęte zakazem handlu. Zakupy można tam zrobić między godziną 10 a 17. Decyzję powiązano z uruchomieniem specjalnego Kącika Czytelniczego oraz działalności bibliotecznej prowadzonej w ramach klubu dla czytelników. To właśnie ten element pozwala placówce korzystać z wyjątku przewidzianego w obowiązujących regulacjach.

Kiedy najbliższa niedziela handlowa?
Obowiązujące przepisy przewidują jedynie kilka niedziel handlowych w ciągu roku. Najbliższe terminy prezentują się następująco:
- 28 czerwca 2026 r.
- 30 sierpnia 2026 r.
- 6 grudnia 2026 r.
- 13 grudnia 2026 r.
- 20 grudnia 2026 r.
Warto pamiętać, że zakaz handlu nie obejmuje wszystkich placówek. Z ustawowych wyjątków mogą korzystać m.in.:
- stacje paliw,
- apteki,
- kwiaciarnie,
- punkty prowadzące określoną działalność objętą wyłączeniami ustawowymi,
- niektóre sklepy, w których za ladą staje właściciel.
To właśnie katalog wyjątków od lat wywołuje najwięcej kontrowersji. Zwolennicy obecnych rozwiązań wskazują, że pozwalają one zachować dostęp do podstawowych usług, natomiast krytycy przekonują, że część przedsiębiorców wykorzystuje je do prowadzenia działalności handlowej również w niedziele objęte zakazem. Debata na temat przyszłości handlu w niedziele pozostaje więc wciąż otwarta.