Skąd naprawdę są jajka z Biedronki? Dziennikarskie śledztwo ujawnia prawdę

Jajka to produkt, który niemal zawsze ląduje w koszyku — i właśnie dlatego każda podwyżka natychmiast budzi emocje. Gdy ceny idą w górę, a w mediach co chwilę przewijają się hasła o brakach na półkach i jajach z importu, w głowach klientów pojawia się jedno pytanie: co tak naprawdę kupujemy? Postanowiono to sprawdzić u źródła — skąd pochodzą jajka sprzedawane w Biedronce i czy za ich etykietą kryje się coś, co powinno zaniepokoić konsumentów.
- Skąd są jaja w Biedronce? Ustalenia
- Biedronka uspokaja: jaj nie zabraknie
- Skąd pochodzą jajka z Biedronki?
Skąd są jaja w Biedronce? Ustalenia
Dziennikarze przyjrzeli się bliżej temu, skąd pochodzą jaja sprzedawane w Biedronce, a także jak sieć podchodzi do utrzymania dostępności i do polityki cen. W ostatnim czasie rynek jaj rozgrzał opinię publiczną, dlatego postanowili sprawdzić informacje u źródła, zamiast opierać się na domysłach.
Na pytania odpowiedział Maciej Bystrzycki, dyrektor kategorii odpowiedzialny w Biedronce za ofertę jaj. Zaznaczył, że kluczowym celem sieci jest zapewnienie klientom nieprzerwanego, stabilnego dostępu do podstawowych produktów spożywczych wysokiej jakości – w tym jaj. Biedronka deklaruje, że na bieżąco śledzi sytuację na rynku i reaguje tak, aby ograniczać ryzyko braków na sklepowych półkach.
Z ustaleń redakcji wynika, że Biedronka opiera się na stałej bazie polskich producentów, ale to nie jedyne źródło dostaw.
„Jeżeli chodzi o pochodzenie jaj dostępnych w naszej sieci, współpracujemy ze stałą i stabilną bazą dostawców, wśród których są polscy producenci oraz jeden dostawca zagraniczny” – tłumaczy Maciej Bystrzycki.
Zdecydowana większość jaj oferowanych w sklepach ma polskie pochodzenie. Maciej Bystrzycki podkreśla, że kraj pochodzenia jest każdorazowo podany na opakowaniu – to nie tylko wymóg, ale też element przejrzystości wobec klientów. W praktyce wystarczy rzut oka na etykietę, by sprawdzić, skąd pochodzi konkretna partia.
Biedronka uspokaja: jaj nie zabraknie
Branża drobiarska w ostatnim czasie bije na alarm, wskazując, że na rynku robi się coraz bardziej nerwowo. W ostatnich tygodniach kolejne ogniska ptasiej grypy wyraźnie przyhamowały krajową produkcję. Jak podaje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), w ciągu kilku minionych tygodni Polska utraciła niemal 10 proc. potencjału wytwarzania jaj.
Jak jednak wynika z informacji opublikowanych na portalu biznes.interia.pl, Biedronka zapewnia, że nie zamierza wprowadzać limitów. Sieć zaznacza, że dzięki wieloletniej współpracy z dostawcami jest w stanie szybko reagować na zmiany na rynku i tak planować dostawy oraz zapasy, by klienci nie odczuli braków na półkach.
„Na bieżąco monitorujemy sytuację rynkową i podejmujemy odpowiednie działania, aby dostęp do podstawowych produktów spożywczych był zachowany bez wprowadzania limitów” – podkreśla Maciej Bystrzycki.
Drugą mocną stroną oferty Biedronki pozostaje atrakcyjna cena. Dobrym przykładem są jaja ściółkowe Moja Kurka w rozmiarze M, które przy zakupie dwóch produktów można nabyć 30% taniej (promocja z gazetki ważnej w dniach 16-21.02.2026). Osoby korzystające z aplikacji lub karty Moja Biedronka mogą liczyć na kolejne okazje tego typu – regularnie pojawiają się w sieci sklepów.
Łatwo dostrzec podejście, które Biedronka konsekwentnie stosuje od lat – łączenie dostępności i jakości z rabatami dla stałych klientów. W praktyce oznacza to, że nawet przy rynkowych zawirowaniach kupujący wciąż mogą trafiać na korzystne warunki zakupu.

Skąd pochodzą jajka z Biedronki?
W Internecie co pewien czas krążą nagłówki, które mają „demaskować” pochodzenie żywności sprzedawanej w konkretnych sieciach – a Biedronka regularnie trafia na celownik takich sensacji. W przypadku jaj temat jest jednak wyjątkowo prosty do sprawdzenia: zdecydowana większość asortymentu pochodzi od polskich producentów, kraj pochodzenia jest wyraźnie podany na opakowaniu, a sieć opiera się na stałej, powtarzalnej bazie dostawców.
Przeprowadzona analiza nie potwierdziła istnienia żadnych ukrytych zasad, niejasnych pośredników ani „tajemniczych” łańcuchów dostaw, o których często spekuluje się w sieci. Zamiast tego wnioski pokazują uporządkowany model współpracy z producentami oraz podejście nastawione na przewidywalność i ciągłość dostaw.
W praktyce oznacza to, że jajka dostępne w Biedronce w przeważającej części są z Polski, a jedynie jeden dostawca pochodzi spoza kraju. Informacje o pochodzeniu są czytelnie oznaczone, a strategia sieci opiera się na stabilnych dostawach, współpracy ze sprawdzonymi producentami i utrzymywaniu konkurencyjnych cen. Wszystko wskazuje więc na to, że w przypadku jaj z Biedronki nie ma realnych powodów do obaw przed zakupem.