Kupujesz wędlinę? Te trzy litery na etykiecie powinny zwrócić twoją uwagę

Na sklepowych półkach łatwo znaleźć wędliny, które już samą nazwą mają przywoływać smak domowej kuchni. „Tradycyjna”, „domowa” czy „babuni” brzmią zachęcająco, ale nie mówią wszystkiego o zawartości opakowania. O tym, co naprawdę kupujemy, więcej może powiedzieć drobny druk na etykiecie. Warto sprawdzić przede wszystkim zawartość mięsa, kolejność składników oraz obecność MOM, czyli mięsa oddzielonego mechanicznie.
- Napis „Babuni” na etykiecie? Nie zakładaj od razu, że to dobry skład
- MOM - trzy litery, na które warto zwrócić uwagę
- Nie patrz tylko na cenę. Sprawdź, ile naprawdę jest mięsa
- Woda, skrobia i białka roślinne. To też znajdziesz w składzie
- Azotyn sodu i sól. Zwróć uwagę także na te składniki
- Podejrzanie niska cena? Najpierw przeczytaj etykietę
Napis „Babuni” na etykiecie? Nie zakładaj od razu, że to dobry skład
Producenci doskonale wiedzą, że nazwy kojarzące się z domowym jedzeniem przyciągają uwagę. Słowa „domowa”, „tradycyjna” czy „babuni” nie powinny jednak zastępować lektury składu. To właśnie lista składników pozwala znacznie lepiej zorientować się, co znajduje się w produkcie.
Istotna jest także kolejność wymienionych składników. Są one podawane według ich udziału w produkcie, zaczynając od tego, którego jest najwięcej. Jeśli więc na początku listy pojawia się mięso, jest to inna sytuacja niż wtedy, gdy wysoko znajdują się np. woda czy inne składniki. Sama nazwa produktu nie daje takiej informacji.

MOM - trzy litery, na które warto zwrócić uwagę
Jednym z oznaczeń, które można znaleźć na etykietach niektórych produktów mięsnych, jest MOM, czyli mięso oddzielone mechanicznie. Sama nazwa może niewiele mówić osobie robiącej zakupy, dlatego warto wiedzieć, co właściwie się za nią kryje. MOM powstaje w wyniku mechanicznego oddzielania pozostałości tkanek od kości po wcześniejszym wykorzystaniu zasadniczych części mięsa. W takim surowcu mogą znajdować się m.in. tkanki łączne, ścięgna, chrząstki oraz inne elementy pozostające przy kościach.
Tego rodzaju surowiec jest wykorzystywany przy produkcji różnych wyrobów mięsnych. MOM można znaleźć m.in. w parówkach, pasztetach, farszach oraz niektórych tańszych produktach mielonych. Nie oznacza to automatycznie, że każdy produkt zawierający MOM jest niebezpieczny czy niedopuszczony do sprzedaży. Kluczowe jest jednak to, aby konsument wiedział, co kupuje. Informacja o zastosowaniu mięsa oddzielonego mechanicznie powinna znaleźć się w wykazie składników, dlatego warto poświęcić chwilę na przeczytanie etykiety.
Szczególną uwagę dobrze zwrócić na miejsce MOM na liście składników. Kolejność nie jest przypadkowa - składniki wymienia się według ich udziału w produkcie. Dzięki temu można lepiej ocenić, czy kupowana wędlina rzeczywiście bazuje przede wszystkim na mięsie, czy też jej receptura opiera się w dużej mierze na innych składnikach. Ładna etykieta i apetyczny wygląd produktu to za mało - najwięcej informacji często kryje się drobnym drukiem na odwrocie opakowania.
Nie patrz tylko na cenę. Sprawdź, ile naprawdę jest mięsa
Kolejną ważną informacją jest procentowa zawartość mięsa. To prosty sposób na porównanie produktów, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać bardzo podobnie. Informacja typu „95 g mięsa na 100 g produktu” pozwala ocenić, jaką część gotowej wędliny stanowią pozostałe składniki.
Niższa zawartość mięsa może oznaczać większy udział innych komponentów, wykorzystywanych m.in. do uzyskania odpowiedniej konsystencji, objętości czy trwałości. Nie oznacza to automatycznie, że taki produkt jest niebezpieczny lub nie nadaje się do jedzenia. Warto jednak wiedzieć, za co płacimy i świadomie zestawić ze sobą kilka podobnych produktów.
Woda, skrobia i białka roślinne. To też znajdziesz w składzie
Na etykietach wędlin można znaleźć znacznie więcej pozycji niż samo mięso. Wśród nich pojawiają się woda, skrobia, błonnik, białka roślinne czy składniki pomagające wiązać wodę. Ich obecność sama w sobie nie oznacza, że produkt jest niewłaściwy.
Daje jednak konsumentowi ważną wskazówkę. Im bardziej rozbudowany skład, tym więcej informacji warto przeanalizować przed zakupem. Zamiast kierować się wyłącznie reklamą lub wyglądem opakowania, dobrze porównać kilka produktów z tej samej kategorii. Czasem różnica między nimi jest widoczna dopiero po przeczytaniu etykiety.
Azotyn sodu i sól. Zwróć uwagę także na te składniki
W przypadku wielu wędlin na liście składników znajdziemy sól oraz substancje wykorzystywane podczas peklowania, w tym azotyn sodu oznaczany symbolem E250. Są one stosowane w produkcji wyrobów mięsnych, m.in. ze względu na ich wpływ na trwałość i charakterystyczną barwę produktów.
Dlatego intensywnie różowy kolor nie powinien być jedynym sygnałem świadczącym o jakości wędliny. Podobnie jest z idealnie gładką strukturą. O wiele więcej można dowiedzieć się, sprawdzając informacje umieszczone na opakowaniu. To właśnie etykieta pozwala porównać produkty pod kątem ich składu.
Podejrzanie niska cena? Najpierw przeczytaj etykietę
Promocja potrafi skutecznie zachęcić do zakupu, ale niska cena nie powinna być jedynym argumentem przy wyborze wędliny. Produkty różnią się recepturą, zawartością mięsa i zastosowanymi dodatkami, dlatego porównywanie samej ceny może prowadzić do błędnych wniosków.
Dobrym zwyczajem jest zestawienie kilku podobnych produktów i sprawdzenie zawartości mięsa oraz pełnego składu. Jeszcze większą kontrolę nad tym, co trafia na talerz, daje przygotowanie mięsa samodzielnie w domu. Jeśli jednak kupujemy gotową wędlinę, kilka minut spędzonych nad etykietą może powiedzieć o niej więcej niż atrakcyjna nazwa czy zdjęcie na opakowaniu.