W Niemczech trudno dostać kurze jaja w sklepach. W Polsce drożeją w zastraszającym tempie. Trudności potrwają jeszcze 6-8 miesięcy

Niemcy stanęły w obliczu poważnego kryzysu na rynku jaj, który w nadchodzących miesiącach może się jeszcze pogłębić. Niedobory produktu w sklepach spożywczych skłoniły niektóre sieci handlowe do wprowadzenia ograniczeń w zakupie. Klienci coraz częściej trafiają na puste półki, a ceny jaj rosną.
Z tego artykułu dowiesz się:
Sytuacja może się pogorszyć
Spożycie jaj w Niemczech od lat systematycznie rośnie. Według statystyk przeciętny mieszkaniec tego kraju spożywa rocznie ok. 244 jaj – to aż osiem sztuk więcej w porównaniu do poprzednich lat.
Jaja cieszą się obecnie ogromną popularnością jako produkty bogate w białko. Mają status „superfood”, co dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na jajka. Jednocześnie ich podaż gwałtownie spadła, co ma związek z epidemią ptasiej grypy. Choroba zdziesiątkowała populację kur niosek, więc jaj zaczyna brakować.
Według danych Deutsche Eier-Union (DEU) sytuacja może się pogorszyć. W obliczu niedoborów sklepy zaczynają racjonować sprzedaż, ograniczając liczbę jaj dostępnych na jednego klienta. Malejąca dostępność i rosnące koszty sprawiają, że jaja powoli stają się dobrem luksusowym współczesnych czasów.
Dowiedz się: Jak przygotować perfekcyjne jajko poche?
Problem nie dotyczy wyłącznie Niemiec
Główny powód niedoboru jaj w Niemczech to wspomniana epidemia ptasiej grypy. Sytuacja zmusiła hodowców do masowego uboju kur, w związku z czym ich liczba znacząco zmalała. Finalnie doprowadziło to do ograniczenia produkcji jaj.
Problem nie dotyczy jedynie Niemiec. Podobne trudności pojawiają się w innych krajach Europy, a także Stanach Zjednoczonych, gdzie ceny jaj osiągnęły historyczne maksimum.
Niemieccy producenci borykają się nie tylko z ptasią grypą, ale też z rosnącymi kosztami pasz i energii. Wojna w Ukrainie oraz globalne kryzysy gospodarcze przyczyniły się do wzrostu cen zbóż będących podstawowym składnikiem pasz dla drobiu. Nie pomagają nowe regulacje dotyczące dobrostanu zwierząt. W związku z nimi część hodowców zrezygnowała z chowu klatkowego.
Eksperci alarmują, że odbudowa populacji kur niosek może potrwać 6-8 miesięcy. „Jajeczny kryzys” może utrzymywać się przez większą część roku, co najprawdopodobniej wywoła większą niepewność wśród konsumentów i dalsze wzrosty cen. Pojawiać się będą coraz większe trudności w zatowarowaniu sklepów.

Wpływ kryzysu jajecznego na Polskę
Problemy na niemieckim rynku mają bezpośrednie przełożenie na sytuację w Polsce. Pojawiają się ostrzeżenia przed dalszymi wzrostami cen jaj oraz możliwymi brakami produktu na sklepowych półkach.
- W ostatnich miesiącach ceny jaj w Polsce wzrosły o kilkadziesiąt procent – za jedno jajko trzeba zapłacić nawet 1,5 zł.
- Na sytuację w Polsce wpływa m.in. ptasia grypa, zmniejszony wylęg kur i stopniowa rezygnacja sieci handlowych ze sprzedaży jaj z chowu klatkowego.
- Nowe przepisy nakładają na hodowców dodatkowe obowiązki związane ze znakowaniem jaj, co zwiększa koszty produkcji i prowadzi do wzrostu cen.
Niestety, nic nie wskazuje na to, aby sytuacja w najbliższym czasie miała się unormować. Nawet po odbudowie stad kur ceny jaj mogą pozostać wysokie. Zwiększone zainteresowanie eksportem jaj m.in. do Niemiec i innych krajów dotkniętych kryzysem może wpłynąć na ograniczenie dostępności tego produktu w Polsce.
Czy pozostanie nam dostosować się do nowej rzeczywistości, w której jaja staną się produktem drogim i trudno dostępnym? Przekonamy się w następnych miesiącach.