Wyglądają normalnie, a mogą być toksyczne. Tych ziemniaków lepiej nie jedz

Ziemniaki królują na naszych talerzach — gotowane, pieczone, w plackach albo jako chrupiące frytki. Mało kto podejrzewa, że to pozornie niewinne, smaczne i uznawane za zdrowe warzywo potrafi w pewnych sytuacjach zamienić się w ciche zagrożenie. Co sprawia, że czasem mogą nam zaszkodzić — i jak rozpoznać, kiedy lepiej ich nie jeść?
- Ziemniaki: lekkie, sycące i zdrowe
- Zielone ziemniaki są trujące? Sprawdź
- Dlaczego zielone ziemniaki są trujące?
- Bibliografia
Ziemniaki: lekkie, sycące i zdrowe
Ziemniaki to warzywo, które mimo wielu zalet wciąż ma sporo przeciwników. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że ich „zła reputacja” częściej wynika z tego, z czym trafiają na talerz (np. tłuste sosy, okrasa) albo jak są przygotowywane, niż z samych bulw. To produkt lekkostrawny. Wbrew popularnym mitom o tym, że ziemniaki tuczą, mają jedynie 77 kcal w 100 g. Jeden większy ziemniak waży ok. 90 g, czyli dostarcza tylko 71 kcal. Z kolei młode, drobne ziemniaki ważą ok. 50 g i mają około 36 kcal. To także bogate źródło potasu, który wspiera obniżanie ciśnienia krwi. Zawierają również magnez, pomagający łagodzić zmęczenie i napięcie. Jeśli chodzi o witaminy, ziemniaki są dobrym źródłem witaminy C. Jej ilość zależy od wieku bulwy — młode ziemniaki zwykle mają jej więcej, a starsze mniej. Witamina C jest szczególnie cenna w sezonie infekcji, bo wspiera odporność organizmu.
Zielone ziemniaki są trujące? Sprawdź
Żeby przygotować z nich smaczne ziemniaki gotowane albo pieczone do obiadu, najpierw trzeba je obrać.
Nie chodzi tu oczywiście o młode, drobne ziemniaczki, tylko o te jedzone najczęściej od września do maja, kiedy w sprzedaży dominują późne, większe bulwy. W sklepach spotkasz ziemniaki ze skórką od jasnej po brązową oraz z miąższem żółtym, białym, a czasem nawet fioletowym. Jest jednak jeden sygnał, który powinien od razu zapalić lampkę ostrzegawczą: zielone zabarwienie skórki lub miąższu.
Choć zieleń zwykle kojarzy się ze zdrowiem, w przypadku ziemniaków oznacza coś zupełnie innego — taki ziemniak nie nadaje się do jedzenia i może być nawet trujący.
Dlaczego zielone ziemniaki są trujące?
Odpowiada za to solanina – toksyczny glikoalkaloid. W świeżym ziemniaku naturalnie znajduje się jej zwykle około 2 mg / 100 g. Taka ilość zazwyczaj nie stanowi problemu. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ziemniaki są źle przechowywane, np. w ciepłym i jasnym miejscu: wówczas stężenie solaniny może wzrosnąć nawet kilkadziesiąt razy. Taki poziom jest już realnym zagrożeniem dla zdrowia. Jednym z sygnałów, że przekroczono bezpieczną granicę, jest zielonkawe zabarwienie skórki oraz gorzki, cierpki posmak — tego drugiego lepiej jednak nie testować na własnym podniebieniu.
Można spotkać się z opinią, że wystarczy odkroić zieloną część i ziemniak „znowu jest bezpieczny”. To niestety nie takie proste. Po takim zabiegu nadal nie mamy pewności, ile solaniny faktycznie trafi do organizmu. Za dawkę niebezpieczną dla zdrowia uznaje się 1 - 5 mg na kg masy ciała, natomiast dawka śmiertelna to 3 - 6 mg solaniny na kg masy ciała. W praktyce szczególną ostrożność trzeba zachować w przypadku dzieci — ze względu na mniejszą masę ciała są one znacznie bardziej narażone na zatrucie.
Istnieje kilka objawów, które mogą wskazywać na zatrucie solaniną.
- Biegunka
- Ból brzucha
- Ból głowy
- Nudności
- Obfite poty
W takiej sytuacji należy skontaktować się z lekarzem. Trzeba też pamiętać, że to dość niespecyficzne dolegliwości — łatwo je pomylić z innymi problemami, więc trudno od razu powiązać je ze zjedzeniem zielonych ziemniaków.
Dla bezpieczeństwa nie obierajcie zielonych ziemniaków — najlepiej od razu je wyrzućcie.

Bibliografia
- Leszczyński, W. (2012), "Wartość odżywcza ziemniaka oraz produktów ziemniaczanych (przegląd piśmiennictwa)", Biuletyn Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin nr 266, s. 5-20
- Sołtys-Kalina, D. (2013), "Solanina i chakonina – najważniejsze glikoalkaloidy ziemniaka uprawnego (Solanum tuberosum L.)", Kosmos. Seria A, Biologia / Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika 62(1), s. 129-138