Nie używaj mikrofalówki do obiadu. Ten sposób daje lepszy efekt

Zdarzyło ci się ugotować obiad na 2-3 dni, a potem okazało się, że smak odgrzewanego obiadu cię rozczarował? Cóż, to dość częsty problem. Wczorajsze mięso robi się twarde, sos traci głębię, a dodatki stają się zbite i mało apetyczne. Wiele osób automatycznie odgrzewa dania w mikrofalówce lub piekarniku, nie zastanawiając się, czy to na pewno najlepsza metoda. Tymczasem istnieje znacznie prostszy sposób, który pozwala zachować soczystość i strukturę potraw. Przeczytaj.
- Dlaczego odgrzewane jedzenie traci smak i konsystencję?
- Jak podgrzać danie za pomocą patelni i odrobiny wody?
- Podgrzewanie dodatków – co zrobić, aby nie były suche?
Dlaczego odgrzewane jedzenie traci smak i konsystencję?
Przygotowywanie większych porcji jedzenia na zapas to ogromna oszczędność czasu. Dzięki jednemu gotowaniu można zyskać obiadów nawet na kilka dni, co w zabieganym tygodniu bywa zbawienne. Problem pojawia się wtedy, gdy danie trzeba ponownie podgrzać. Potrawa, która poprzedniego dnia była soczysta i aromatyczna, czasami nagle staje się sucha lub gumowata.
Winowajcą często bywa sposób podgrzewania. Mikrofalówka działa szybko, lecz nierównomiernie. Zanim środek potrawy osiągnie odpowiednią temperaturę, brzegi mogą się już przesuszyć. Fale podgrzewają wodę zawartą w jedzeniu, a jej nadmierne odparowanie prowadzi do utraty soczystości.
Piekarnik wymaga z kolei więcej czasu i łatwo w nim o przesadzenie z temperaturą. Potrawa długo się nagrzewa, a wierzchnia warstwa wysycha. W efekcie mięso najczęściej twardnieje, sos zbyt mocno gęstnieje, a całość traci świeżość. Szczególnie narażone są dania mięsne z sosem, kaszą lub ryżem.
Nie oznacza to jednak, że jesteśmy skazani na niesmaczne odgrzewane potrawy. Wystarczy zmienić podejście i zacząć stosować technikę, która pozwoli zachować wilgoć i kontrolować temperaturę.
Jak podgrzać danie za pomocą patelni i odrobiny wody?
Zamiast wkładać obiad do mikrofalówki, skorzystaj z kuchenki i szerokiej patelni z przykrywką. Wyjaśnijmy to na przykładzie dania mięsnego z sosem.
- Najpierw rozgrzej naczynie z potrawą, a następnie wlej niewielką ilość wody – wystarczy kilka łyżek, aby pokryła dno cienką warstwą.
- Kiedy woda zacznie lekko parować, zmniejsz ogień i przełóż na patelnię mięso wraz z sosem.
- Przykryj całość pokrywką. Para, która powstanie, będzie stopniowo podgrzewać danie od środka, jednocześnie zapobiegając jego wysuszeniu.
- Po kilku minutach woda zacznie odparowywać.
- Wystarczy co jakiś czas delikatnie poruszyć zawartością patelni, aby ciepło rozprowadzało się równomiernie.
Cały proces zwykle trwa 3-4 minuty, w zależności od ilości porcji. Gdy płyn wyparuje, pozostanie gorące, soczyste mięso zanurzone w aromatycznym sosie. Taka metoda daje zdecydowanie większą kontrolę nad temperaturą niż mikrofalówka.

Podgrzewanie dodatków – co zrobić, aby nie były suche?
Mięso to jedno, ale kompletny obiad wymaga odpowiednio podgrzanych dodatków. Kasza, ryż czy makaron po nocy w lodówce często robią się twarde i posklejane. Zamiast smażyć je na tłuszczu, lepiej zastosować szybki zabieg z użyciem wrzątku.
- Przełóż porcję kaszy do większego naczynia i zalej ją gorącą wodą z czajnika.
- Po kilkudziesięciu sekundach odcedź nadmiar płynu na sitku.
Ziarna odzyskają temperaturę i sypkość – w dodatku nie nasiąkną tłuszczem i nie zmienią smaku. Ten sposób sprawdza się także przy ryżu. W przypadku makaronu wystarczy krótkie zanurzenie we wrzątku, a następnie szybkie odsączenie.
Odgrzewasz ziemniaki? Wrzuć je na chwilę na patelnię z minimalną ilością wody i przykryj, podobnie jak mięso. Dzięki temu nie przypalą się i zachowają miękkość.
Kluczem do sukcesu jest niska temperatura i kontrola wilgotności. Para wodna działa znacznie łagodniej niż suche powietrze w piekarniku lub intensywne fale mikrofalowe. W efekcie danie smakuje niemal tak dobrze, jak po ugotowaniu.