Dziennikarze sprawdzili mięso z Lidla. Śledztwo wykazało, skąd naprawdę pochodzi

Skąd naprawdę pochodzi mięso, które trafia na nasze stoły? To pytanie od lat rozpala emocje, a Polacy coraz rzadziej zadowalają się samym smakiem i ceną — dziś chcą znać całą historię produktu, od gospodarstwa po sklepową półkę. Właśnie dlatego dziennikarze wzięli pod lupę ofertę mięsną Lidla i sprawdzili, czy informacje z etykiet i deklaracje producentów wytrzymują zderzenie z faktami. To, co udało im się ustalić, może sprawić, że wielu klientów spojrzy na zakupy zupełnie inaczej.
- Lidl stawia na polskich dostawców
- Polskie mięso z Lidla trafia do 28 krajów
- Bezpieczeństwo i pochodzenie mięsa w Lidlu
Lidl stawia na polskich dostawców
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Lidl Polska od wielu lat konsekwentnie rozwija współpracę z rodzimymi wytwórcami. Sieć podkreśla, że jej priorytetem jest dostarczanie produktów dobrej jakości w rozsądnych cenach, przy jednoczesnym dbaniu o bardziej zrównoważony sposób produkcji.
Fundamentem tej strategii ma być bliska kooperacja z polskim sektorem rolno-spożywczym. Jak wskazuje Dyrektorka ds. Corporate Affairs and CSR Lidl Polska, Aleksandra Robaszkiewicz, dziś Lidl współpracuje z ponad 850 dostawcami z Polski, a na sklepowych półkach można znaleźć ponad 400 produktów oznaczonych jako „Produkt polski”.
Szczególne zainteresowanie dziennikarzy wzbudziło świeże mięso oferowane w polskich sklepach Lidl. Z przeprowadzonej analizy wynika, że zdecydowana część tego asortymentu pochodzi od krajowych producentów. Co ważne, 100 procent drobiu dostępnego w Lidlu – w tym kurczak, indyk, kaczka, a sezonowo także gęś – ma pochodzić z polskich hodowli.
Aleksandra Robaszkiewicz zaznacza jednak: „Nie wykluczamy jednak importu – szczególnie tych rodzajów mięs, których podaż na rodzimym rynku jest niewystarczająca lub są w Polsce niedostępne”.
Polskie mięso z Lidla trafia do 28 krajów
Od startu działalności w segmencie mięsnym Lidla kluczowe miejsce zajmują marki własne. To one ułatwiają budowanie stabilnych, wieloletnich relacji z dostawcami – zarówno z dużymi zakładami, jak i mniejszymi, dobrze rozpoznawalnymi firmami. W gronie partnerów sieci są m.in. takie przedsiębiorstwa jak:
- Animex
- Indrol
- Tarczyński
Współpraca z tymi producentami przekłada się na wyroby, które łączą solidną jakość z ceną atrakcyjną dla klientów. „To m.in. z nimi rozwijamy marki własne w kategoriach świeże mięso i wędliny” – podkreśla Aleksandra Robaszkiewicz.
Dziennikarskie śledztwo zwróciło uwagę także na mniej oczywisty, a bardzo ważny wymiar tej współpracy: eksport. Mięso i wędliny przygotowywane przez polskich dostawców dla Lidla nie trafiają wyłącznie na półki w Polsce. Tylko w 2024 roku ponad 340 polskich dostawców wysłało swoje produkty do 28 krajów, w których działa sieć Lidl. Łączna wartość eksportu sięgnęła 6,9 mld zł. Co istotne, polskie mięso i wędliny znalazły się wśród produktów szczególnie chętnie wybieranych przez klientów za granicą.

Bezpieczeństwo i pochodzenie mięsa w Lidlu
Dziennikarze przyjrzeli się też tematowi bezpieczeństwa żywności. Lidl deklaruje współpracę z dostawcami legitymującymi się uznanymi certyfikatami, takimi jak IFS, BRC czy HACCP. Jak podkreśla Aleksandra Robaszkiewicz: „Regularnie przeprowadzamy audyty u naszych dostawców, kontrolując jakość produktów oraz to, czy na każdym etapie produkcji zachowane są sterylność i higiena”. W praktyce ma to dawać klientom pewność, że mięso dostępne na półkach spełnia surowe wymagania i jest konsekwentnie weryfikowane.
Równie istotna jest przejrzystość informacji. Kraj pochodzenia mięsa ma być czytelnie wskazany na opakowaniach, a artykuły oznaczone jako „Produkt polski” dodatkowo eksponowane w działaniach marketingowych (np. w gazetkach). Sieć podkreśla, że stawia na jasne zasady i otwartą, uczciwą komunikację z konsumentami.
Wnioski z dziennikarskiego śledztwa są klarowne – mięso z Lidla w przeważającej części ma pochodzić z Polski, a jego jakość opiera się na współpracy ze sprawdzonymi, certyfikowanymi dostawcami. Dla kupujących oznacza to nie tylko produkty w rozsądnej cenie, ale również realną szansę, by wybierając je na co dzień, wspierać krajowych producentów.